wcruiser.com

Adrenalina jest dobra dla serca

Szkolenie mojego psa weimarskiego, aby był przy mnie podczas jazdy na rowerze, było wyzwaniem

/
/
/
38 Views

Zajęło mi to dużo treningu i treningu, ale jazda na rowerze szosowym po utwardzonych szlakach z moim weimarskim opanowałem do perfekcji. Chciałbym podzielić się moim spostrzeżeniem, jak to zrobiłem. Zacznę od przyznania, że ​​rozumiem wszystkie psy, zwłaszcza wyżeł weimarski, które mają bardzo różne osobowości i sposób, w jaki reagują na czynności. Na przykład mój czteroletni wyżeł weimarski słucha i odpowiada, kiedy wołam go na zewnątrz i/lub na szlaku, ale kiedy jesteśmy w psim parku, wszystko kręci się wokół zabawy, a nie na reagowanie na moje polecenia. Inną rzeczą dotyczącą mojego czworonożnego przyjaciela, która różni się od innych psów, które miałem, jest to, że kiedy wchodzę do domu, nawet jeśli nie ma mnie tylko na dziesięć minut, jego silna i silna osobowość ujawnia się przez to, że wyje i skacze, bardzo trudno się uspokoić przez co najmniej pięć minut. I na koniec, przed treningiem bardzo się zdenerwował, kiedy po raz pierwszy w tym roku wziąłem rower i pojechałem nim na podjazd wokół niego. Wydawałoby się, że zawsze biegnie przed oponą. Doszło do tego, że musiałem się zatrzymać lub zwolnić. Nakłonienie go do zwracania uwagi i słuchania wskazówek było niemożliwe, gdy byłem na rowerze. Z wielką determinacją jestem w stanie trzymać się jego smyczy, gdy biegnie obok mojego roweru.

Ruszyłem powoli, szedłem rowerem po jednej stronie, lewą ręką trzymałem rower pionowo, a jego trzystopową smycz w mojej prawej ręce, a on szedł po mojej prawej stronie. Chodziliśmy razem przez czterdzieści pięć minut, trzy nienastępujące po sobie dni w tygodniu. W ciągu tego samego tygodnia, w pozostałe dwa dni robiłem z nim interwały chodzenia przez dwie minuty i biegania przez dwie minuty przez godzinę. Przez ostatnie dwa dni, które nie następowały po sobie, zabierałem go do psiego parku, żeby poinstruował, jak wrócić na moją stronę. Park dla psów ma być fajnym miejscem, więc nadal pozwalam mu biegać i bawić się przez pięć minut, każąc mu wrócić, by przez następne pięć minut spacerował ścieżką u mojego boku, a potem znów biegał i bawił się przez kolejne pięć minut , wszystko to trwało godzinę. Mój pies dobrze zareagował na to szkolenie i nie bał się tak bardzo być obok roweru lub nie wchodzić przed nim na naszych spacerach; dlatego nie wytrącał mnie z równowagi. Byłem konsekwentny w tej rutynie treningu przez dwa tygodnie.

Moim następnym krokiem było być trochę bardziej agresywnym. Zacząłem jeździć na rowerze z jego smyczą w prawej ręce przez pięć minut. Przez następne pięć minut zsiadłem z roweru i szedłem tak, jak przy pierwszej serii treningowej. Ten rodzaj treningu interwałowego również trwał przez pięć kolejnych dni przez następne dwa tygodnie. W pozostałe dwa dni zabrałem go do parku dla psów i kontynuowałem jego trening biegania i zabawy przez pięć minut, a następnie wróciłem do mojego boku na następne pięć minut, aby chodzić, przypięty do smyczy, trwając ponownie przez godzinę.

Moim ostatnim krokiem, który był najbardziej agresywną taktyką, była jazda na rowerze przez dziesięć minut ze smyczą w mojej prawej ręce, zsiadanie i trzymanie roweru na boku podczas chodzenia z nim po mojej prawej stronie. Rower miał być między mną a moim wyżełowcem przez pięć kolejnych dni. Pozostałe dwa dni znowu były naszym treningiem w psim parku, gdzie mógł dostać czas na zabawę i instruktaż chodzenia w ciągu godziny. Wierzyłem, że przerwanie treningu, ale bycie konsekwentnym, utrzymało go w skupieniu i asertywności. Utrzymywanie jego umysłu i ciała zajętym i myśleniem było również sposobem, w jaki mogłem go zainteresować i podekscytować treningiem. Dowiedziałem się od innych, że wyżeł weimarski przez większość czasu musi być kwestionowany. To było moje wyzwanie dla niego.

Mój wyżeł weimarski jest świetny w konsystencji, ale jednocześnie wymaga wzmocnienia. Przyznaję, że była to bardzo ciężka praca i nie wciągnęła mojego umysłu i ciała w naszą codzienną rutynę. Postęp, który wspólnie osiągnęliśmy, jest zdecydowanie związany z treningiem. To niewiarygodne, jakie to cudowne uczucie, gdy mój czteroletni wyżeł weimarski spala energię i cieszy się wspólnym czasem. Wciąż są chwile, kiedy chce prześcignąć prędkość, którą jadę na rowerze, ale po prostu go wzmacniam i jego płynną jazdę.

Teraz jest podekscytowany postawieniem roweru na stojaku i wskoczeniem do pojazdu, wiedząc, że wybieramy się na szlak, aby spalić trochę energii i dobrze się bawić. Mogłem cieszyć się kolejną aktywnością fizyczną z moim ulubionym czworonożnym przyjacielem.



Source by Beth Adelmeyer

Leave a Comment

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

This div height required for enabling the sticky sidebar
Copyright at 2021. wcruiser.com All Rights Reserved